niedziela, 14 października 2018
czwartek, 19 lipca 2018
Podróż na Bali 2 - 15 listopada - nowa grupa
Zapraszamy na dwu
tygodniową podróż, na przepiękną Indonezyjską wyspę, jaką
jest Bali. Doznania duszy, połączymy ze wspaniałą energią tego
miejsca. Będziemy zwiedzać, podziwiać, smakować, masować się i
bawić, radując się każdym dniem spędzonym na tej cudownej
wyspie. Zamieszkamy w trzech miejscowościach Ubud, Pemuteran i
Candidasa i z nich będziemy wyjeżdżali na kolejne wycieczki.
Popłyniemy też na rajską wyspę jaką jest Gili Meno.
Jest 12 miejsc w
pokojach 2 osobowych w terminie 2 – 15 listopada.
Więcej o podróży:
http://metodaddw.pl/bali
Chętnych prosimy o
maila: biedronka2406@gmail.com
Koszt podróży –
1450USD + bilety lotnicze + ubezpieczenie podróżne
Przed kupnem biletu
lotniczego, proszę się z nami porozumieć.
Termin : wylot z
Warszawy lub innego miejsca 1 listopada, powrót wylot z Bali 15/16
listopada.
Bali jest
niesamowitym i magicznym miejscem, które może pomóc obudzić w nas
olbrzyma.
Czy i tym razem nas
zachwyci, urzeknie, natchnie i da siłę do zmian w życiu?
Co zobaczymy na
Bali:
Podczas pobytu w
Candidasa, zwiedzimy Water Palace i Water Garden spędzimy przemiły
czas na plaży Virgin.
Będziemy w świątyni
Lempuyang z przepięknym widokiem na wulkan Agung.
Popłyniemy na
rajską wyspę Gili Meno, gdzie spędzimy dwa dni.
W Pemuteran
odwiedzimy świątynie Melanting i świątynie Batu Kursi.
Popłyniemy na wyspę
Menjangan w jej pobliżu jest piękna rafa koralowa gdzie będziemy
uprawiać snorkeling.
Będziemy podziwiać
lasy tropikalne i wodospad.
Zjemy przepyszny
domowy posiłek u rodziny naszego przewodnika.
W Ubut zobaczymy
Małpi Las – Monkey Forest, świątynie słonia Goa Gajah,
pojedziemy na plantację kawy oraz na bazar.
Odwiedzimy dwie
słynne świątynie nad Oceanem Indyjskim Tanah Lot i Batu Bolong,
pojedziemy na przepiękne klify obok świątyni Uluwatu.
Będzie czas na
relaks, medytacje, kąpiele zarówno słoneczne jak i morskie,
smakowanie potraw w lokalnych warungach.
W cenie podróży
jest:
- noclegi w pokojach
2 osobowych wraz ze śniadaniami
- posiłek powitalny
drugiego dnia
- posiłek
pożegnalny przedostatniego dnia
- przejazdy mini
autobusem i wycieczki wraz z przewodnikiem (anglojęzycznym)
- posiłek u rodziny
naszego przewodnika
- medytacyjne
spotkania
- określanie
energii miejsca, co dane miejsce może w nas wybudzić, uruchomić,
aktywować :)
Jeśli chodzi o
hotele to dla nas jest to dobry standard.
Pokoje są :
- ze śniadaniem
- z klimatyzacją
- mają łazienki
(niektóre w stylu Balijskim)
- zestaw do parzenia
kawy i herbaty w pokoju
- we wszystkich
powinno być Wi-fi (raz lepiej, raz gorzej działające)
- posiadają lodówki
- gniazdka takie jak
w Polsce
Co należy ze sobą
zabrać:
- silne filtry
przeciwsłoneczne (50, 70 )
- panthenol przeciw
oparzeniom
- leki na zatrucia
pokarmowe i przeciwbiegunkowe
- probiotyki (można
zacząć brać je na 3 tygodnie przed wyjazdem, aby wzmocnić florę
bakteryjną)
- elektrolity (dużo
się pocimy)
- coś na ból
gardła (klimatyzacja i napoje z lodem robią swoje 🙂 )
- magnez
- plasterki
wodoodporne (na skaleczenia i otarcia)
- środki przeciw
komarom (chociaż w zeszłym roku komarów nie było 🙂 )
- buty gumowane do
poruszania się po kamienistych molach, plażach i wodzie
- maska, rurka i
płetwy dla miłośników snorkelingu (można też wypożyczyć na
miejscu)
We własnym
zakresie:
- należy się
ubezpieczyć (ubezpieczenia podróżne np. PZU Wojażer (bogata opcja
około 330zł), Warta Travel Plus, Compensa Voyage itp.)(możemy
pomóc)
- nabyć bilety
lotnicze do Denpasar i z powrotem (możemy pomóc w załatwieniu
biletów)
- pozostałe posiłki
i napoje.
UWAGA!!!
Paszport musi być
ważny min. 6 miesięcy od daty powrotu.
Zniesiono obowiązek
wizowy dla obywateli polskich. W Indonezji można przebywać bez wizy
do 30 dni.
Na Bali nie
przyjmują dolarów amerykańskich starszych edycji sprzed 1997 roku.
Najlepiej mieć dolary z 2006 roku i nowsze (z tymi nie ma
problemów). Trudno też wymienić zniszczone banknoty.
- Koszt podróży na
Bali 1450USD + bilety lotnicze + ubezpieczenie podróżne
- Chętni powinni
wpłacić kwotę 400USD w celu zarezerwowania miejsca.
Plan podróży:
Dzień 1 – 2
listopada
Przylot do Denpasar
Powitanie i przejazd
do hotelu w Candidasa.
Dzień 2 – 3
listopada
Wycieczka na której
zobaczymy
- Pałac na Wodzie
(Water Palace)
- Wodne Ogrody
- spędzimy miło
czas na pięknej plaży Virgin
- powitalny obiad
Dzień 3 – 4
listopada
- Świątyni
Lempuyang
Dzień 4 – 5
listopada
Płyniemy najpierw
na wyspę Gili Trawangan, gdzie przesiadamy się i płyniemy na Gili
Meno
Dzień 5 – 6
listopada
Czas wolny na Gili
Meno
Dzień 6 – 7
listopada
Powrót do Amed i
przejazd do hotelu w Pemuteran
Dzień 7 – 8
listopada
Wycieczka
popołudniowa do:
- Świątynia
Melanting
- Świątynia Batu
Kursi
Dzień 8 – 9
listopada
- zwiedzanie wyspy
Menjangan
- snorkling
Dzień 9 – 10
listopada
Przejazd do Ubud i
zwiedzanie:
- Ogródu
botanicznego.
- Wodospadu
Aling-aling
W trakcie zjemy
domowe jedzenie u rodziny naszego przewodnika.
Dzień 10 – 11
listopada
Czas wolny
Dzień 11 – 12
listopada
Wycieczka do:
- Świątyń Tanah
Lot i Batu Bolong
- Świątynia
Uluwatu wraz z malowniczymi klifami
Dzień 12 – 13
listopada
Wycieczka do:
- Małpiego lasu
- Świątyni słonia
Goa Gajah
- Plantacji kawy
- bazar w Ubud
Dzień 13 – 14
listopada
Czas wolny
Pożegnalny obiad
Dzień 14 – 15
listopada
- Przejazd z hotelu
w Ubud na lotnisko
piątek, 27 kwietnia 2018
Podróż na Bali październik 2018
Jest 12 miejsc w
pokojach 2 osobowych w terminie 17 – 30 październik.
Więcej o podróży:
http://metodaddw.pl/bali
Relacje i zdjęcia z
wcześniejszych podróży:
https://www.facebook.com/Bali-The-power-of-silence-1761583994098601/
Chętnych prosimy o
maila: biedronka2406@gmail.com
Koszt podróży –
1450USD+bilety lotnicze+ubezpieczenie podróżne
Przed kupnem biletu
lotniczego, proszę się z nami porozumieć.
Termin : wylot z
Warszawy lub innego miejsca 16 października, powrót wylot z Bali
30/31 października.
Bali jest
niesamowitym i magicznym miejscem, które może pomóc obudzić w nas
olbrzyma.
Czy i tym razem nas
zachwyci, urzeknie, natchnie i da siłę do zmian w życiu?
Co zobaczymy na
Bali:
W Ubut zobaczymy
Małpi Las – Monkey Forest, świątynie słonia Goa Gajah,
pojedziemy na plantację kawy oraz na bazar.
Odwiedzimy dwie
słynne świątynie nad Oceanem Indyjskim Tanah Lot i Batu Bolong,
pojedziemy na przepiękne klify obok świątyni Uluwatu.
Będziemy podziwiać
lasy tropikalne i wodospad.
Odwiedzimy świątynie
Melanting i świątynie Batu Kursi.
Popłyniemy na wyspę
Menjangan w jej pobliżu jest piękna rafa koralowa gdzie będziemy
uprawiać snorkeling.
Zjemy przepyszny
domowy posiłek u rodziny naszego przewodnika.
Zwiedzimy Water
Palace i Water Garden spędzimy przemiły czas na plaży Virgin.
Będziemy w świątyni
Lempuyang z przepięknym widokiem na wulkan Agung.
Popłyniemy na
rajską wyspę Gili Meno, gdzie spędzimy dwa dni.
Będzie czas na
relaks, medytacje, kąpiele zarówno słoneczne jak i morskie,
smakowanie potraw w lokalnych warungach.
W cenie podróży
jest:
- noclegi w pokojach
2 osobowych wraz ze śniadaniami
- posiłek powitalny
drugiego dnia
- posiłek
pożegnalny przedostatniego dnia
- przejazdy mini
autobusem i wycieczki wraz z przewodnikiem (anglojęzycznym)
- posiłek u rodziny
naszego przewodnika
- medytacyjne
spotkania
- określanie
energii miejsca, co dane miejsce może w nas wybudzić, uruchomić,
aktywować :)
Co należy ze sobą
zabrać:
- silne filtry
przeciwsłoneczne (50, 70 )
- panthenol przeciw
oparzeniom
- leki na zatrucia
pokarmowe i przeciwbiegunkowe
- probiotyki (można
zacząć brać je na 3 tygodnie przed wyjazdem, aby wzmocnić florę
bakteryjną)
- elektrolity (dużo
się pocimy)
- coś na ból
gardła (klimatyzacja i napoje z lodem robią swoje 🙂 )
- magnez
- plasterki
wodoodporne (na skaleczenia i otarcia)
- środki przeciw
komarom (chociaż w zeszłym roku komarów nie było 🙂 )
- buty gumowane do
poruszania się po kamienistych molach, plażach i wodzie
- maska, rurka i
płetwy dla miłośników snorkelingu (można też wypożyczyć na
miejscu)
We własnym
zakresie:
- należy się
ubezpieczyć (ubezpieczenia podróżne np. PZU Wojażer (bogata opcja
około 330zł), Warta Travel Plus, Compensa Voyage itp.)(możemy
pomóc)
- nabyć bilety
lotnicze do Denpasar i z powrotem (możemy pomóc w załatwieniu
biletów)
- pozostałe posiłki
i napoje.
UWAGA!!!
Paszport musi być
ważny min. 6 miesięcy od daty powrotu.
Zniesiono obowiązek
wizowy dla obywateli polskich. W Indonezji można przebywać bez wizy
do 30 dni.
Na Bali nie
przyjmują dolarów amerykańskich starszych edycji sprzed 1997 roku.
Najlepiej mieć dolary z 2006 roku i nowsze (z tymi nie ma
problemów). Trudno też wymienić zniszczone banknoty.
- Koszt podróży na
Bali 1450USD + bilety lotnicze + ubezpieczenie podróżne
- Chętni powinni
wpłacić kwotę 400USD w celu zarezerwowania miejsca.
Plan podróży:
Dzień 1 – 17
października
Przylot do Denpasar
Powitanie i przejazd
do hotelu w Ubud.
Dla chętnych spacer
na Wzgórza Miłości
Dzień 2 – 18
października
Wycieczka do:
- Małpiego lasu
- Świątyni słonia
Goa Gajah
- Plantacji kawy
- Powitalny obiad
- Bazar w Ubud
Dzień 3 – 19
października
Wycieczka do:
- Świątyń Tanah
Lot i Batu Bolong
- Świątynia
Uluwatu wraz z malowniczymi klifami
Dzień 4 – 20
października
Przejazd do hotelu w
Pemuteran i zwiedzanie:
- Ogródu
botanicznego.
- Wodospadu
Aling-aling
Dzień 5 – 21
października
Wycieczka
popołudniowa do:
- Świątyni
Melanting
- Świątyni Batu
Kursi
Dzień 6 – 22
października
- Zwiedzanie wyspy
Menjangan
- Snorkling
Dzień 7 – 23
października
Przeprowadzka do
hotelu w Amed
tego dnia zjemy
domowe jedzenie u rodziny naszego przewodnika.
Dzień 8 – 24
października
Płyniemy najpierw
na wyspę Gili Trawangan, gdzie czeka nas przesiadka, i płyniemy na
Gili Meno
Dzień 9 – 25
października
Czas wolny na Gili
Meno
Dzień 10 – 26
października
Powrót do Amed i
przejazd do hotelu w Candidasa
Dzień 11 – 27
października
Wycieczka, na której
zobaczymy:
- Pałac na Wodzie
(Water Palace)
- Wodne Ogrody
- Spędzimy miło
czas na pięknej plaży Virgin
Dzień 12 – 28
października
Wycieczka do:
- Świątyni
Lempuyang
Dzień 13 – 29
października
Czas wolny
Dzień 14 – 30
października
Przejazd z hotelu w
Candidasa na lotnisko.
poniedziałek, 13 czerwca 2016
poniedziałek, 30 maja 2016
WARSZTATY PLENEROWE „DELICIOUS LIFE - The Power of Silence"
Jak to stare wiedźmy
mówią i czują wszystko zawarte jest w mądrości Ziemi. Wszystkie
informacje, wszelkie czary, mary, zdrowotne eliksiry. Wszystko co
musisz wiedzieć dla swojego zdrowego życia jest w ziemi zanotowane.
Prastare w niej zapisy doprowadzę cię do prawdy o tobie, którą
ukryłeś w lęku przed współczesnym światem.
Na zewnątrz
ciasnych pomieszczeń, dusznych dwutlenkiem węgla, jest dopiero
życie pełną piersią. To w radości bycia na zewnątrz siebie i
murów zaczyna się dopiero przygoda.
Prawdziwy Ty jest
dopiero za murami, fasadami, maskami. W przyrodzie nie da się już
kłamać ani oszukiwać. Przyroda wymusza prawdę i naturalny twój
oddech.
Jej prawda, wydobywa
z ciebie to co jest najlepsze, najbardziej pierwotne i boskie.
Jej cisza, jej
zrozumienie, jej bezwarunkowa miłość, jej szorstkość, która
poprowadzi cię wprost do bycia sobą. Natura jest jak kochający
ojciec, który ma dla ciebie wskazówki, jak praktycznie i po ziemsku
żyć razem z nią w komplecie, w symbiozie i w zdrowiu.
Tak, tak im bliżej
ziemi, im bliżej jej ciszy, im bliżej jej mądrości tym zdrowsze
ciało, duch i umysł.
Ziemia to sacrum,
tajemnica, sekret, w którym zawiera się oblicze życia, zgodnego z
Tobą.
Ty jesteś częścią
natury, jesteś jej świętym Graalem.
Wszystko czego ci
trzeba jest w wietrze, powietrzu i wodzie.
Biesiaduj z nami z
życiem. Karm swą duszę tym co najlepsze dla niej.
Wolnością, dobrą
strawą, miłością do Ziemi, do ludzi. Stwórz z nami dobry nastrój
i dostrój się do natury życia, które jest łatwe, proste,
przyjemne i ciche dźwiękiem natury.
Nie jesteś
hałaśliwy jesteś twórczo cichy i poprzez to wielki …….
Dotknij z nami
zrozumienia kim naprawdę jesteś. Pocałuj swą prawdę zawartą w
twym sercu.
Zrozum naturę a
zrozumiesz swoje w niej miejsce.
Życie jest rzeką
a ty jesteś jej nurtem.
Dlatego płyń z
nami kajakami na odkrycie swej prawdy. Ciesz się doznaniami i każdą
chwilą spędzoną na tej Ziemi.
Wiele przygód,
wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji jak na surwiwalu. Baw się z
nami w zrzucanie starych skorup i bądź kreatorem swojego życia.
Bądź szczęśliwy
i radosny a życie odwzajemni ci tym samym.
Połączymy się też
z artefaktami rodzin urodzeniowych, połączymy się z artefaktami
ziemi, połączymy się z artefaktami miejsc, które wspierają i
mają uświęconą moc. Połączymy się ze wszystkim co istnieje.
Pamiętaj nie jesteś samotną kropką, jesteś wszechświatem.
Jesteś połączeniem wszystkiego co zostało stworzone. Wszyscy w
połączeniu bierzemy udział w tym życiu. W grupie siła, mądrość
i ogromna wartość. Ty jesteś całością i na całość się
składasz.
Zapraszamy Onasis
Sunflower i Jarosław Jakubczak.
Wszelkie szczegóły
metodaddw.pl
poniedziałek, 23 maja 2016
poniedziałek, 9 maja 2016
Kurs metody „Delektowanie życiem” /„Delicious Life” w plenerze.
Kurs metody „Delicious Life” w plenerze.
Serdecznie zapraszam na kurs metody "Delicious Life"
Serdecznie zapraszam na kurs metody "Delicious Life"
Przewidziane atrakcje: piknik, spływ kajakowy i wspólne biesiadowanie.
terminy kursów:
10 - 12 czerwca 2016 r.
17 - 19 czerwca 2016 r.
24 - 26 czerwca 2016 r.
17 - 19 czerwca 2016 r.
24 - 26 czerwca 2016 r.
środa, 20 kwietnia 2016
Kurs metody „Delicious Life” w Kobylinie koło Grójca 6 - 8 maja.
Serdecznie zapraszam na kurs metody "Delicious Life"
do Kobylina koło Grójca 50km od Warszawy
termin kursu: 6 - 8 maja 2016r.
miejsce kursu: http://www.palackobylin.pl/
kameralna grupa do 10 osób
zapisy i wszelkie szczegóły:
http://metodaddw.pl/
do Kobylina koło Grójca 50km od Warszawy
termin kursu: 6 - 8 maja 2016r.
miejsce kursu: http://www.palackobylin.pl/
kameralna grupa do 10 osób
zapisy i wszelkie szczegóły:
http://metodaddw.pl/
wtorek, 5 kwietnia 2016
„PRZYLĄDEK SMAKU NADZIEI”.
Od wczoraj jestem na polskiej ziemi. Jakoś mi dziwnie. Dobrze, że
ciepło chociaż napłynęło razem z nami do Polski. Nie ma szoku
termicznego choć szok kulturowy, geograficzny i energetyczny jest.
Bajkowy i mistyczny świat za mną a przede mną powrót do pracy i
tutejszych realiów życia.
Bali jednak zostanie we mnie na zawsze. Przylądek smaku nadziei.
Tak, Bali to obszar, w którym widzi się dobre życie choć czasem
trudne. Tam zawsze nadzieja umiera ostatnia lub wcale nie umiera.
Balijskie uśmiechy, otwartość i inna filozofia życia. Tu
akceptuje się go i jego mistyczny wymiar. Po raz pierwszy w życiu
na tej ziemi poczułam szacunek społeczny dla mojej pracy. Balijski dukun czyli uzdrowiciel jest postacią szanowaną społecznie. Jego
pracę traktuje się poważnie i nikt nie ma wątpliwości do jej
zasadności. Poczułam się tam jak w domu. Przepełnił mnie smak
nadziei, że od tego momentu sama zacznę darzyć ogromnym szacunkiem
to co potrafię i to co robię.
Uzdrowiciel balijski i uzdrowiciel polski niby to samo a zupełnie co
innego. Na razie stoję w rozkroku ale jutro być może będę dukunem w polskim wydaniu.
Na Bali ludzie przynoszą dary uzdrowicielowi aby wzmocnić jego siłę
duchową. W Polsce narzekają, że muszą za wizytę zapłacić. Tam
cała społeczność pracuje w energii aby szaman miał wsparcie
duchowe od pozostałych a w Polsce kwestionuje się umiejętności
szamana.
Na Bali kocha się przewodników, przywódców a w Polsce się ich
nie lubi i kwestionuje ich uczciwość. Nie lubimy ludzi widocznych,
działających, udzielających się. Na Bali oni właśnie dostają
wsparcie i błogosławieństwo. Przyleciałam z Bali z nadzieją, że
w Polsce będziemy wspierać ludzi a nie podkładać im kłody pod
nogi mówiąc:
A co on tam wie, co on tam potrafi, co z niego za jasnowidz- jak z
koziej dupy trąba i takie tam popularne powiedzenia. Prawda jest
taka, że nie szanujemy się drodzy rodacy a Balijczycy mają do
siebie szacunek, uśmiech, pomocną dłoń i ogromną dawkę
cierpliwości oraz spokoju w sercu.
Czy wiecie, że dzieci na Bali nie płaczą, tak są kochane przez
całą społeczność a ludzie starsi szanowani, bo młodzi wierzą,
że zawdzięczają im wszystko?
Tak, to prawda a 95%małżeństw jest zawierana z miłości.
Przylądek idealny? Raczej nie. Byłby, gdyby nie system kastowy i
śmieci ale i to powoli się zmieni.
czwartek, 3 marca 2016
Kurs metody „Delicious Life” w Kobylinie koło Grójca 15 - 17 kwietnia.
Serdecznie zapraszam na kurs metody "Delicious Life"
do Kobylina koło Grójca 50km od Warszawy :)
termin kursu: 15 - 17 kwietnia 2016r.
miejsce kursu: http://www.palackobylin.pl/
kameralna grupa do 10 osób
zapisy i wszelkie szczegóły:
http://metodaddw.pl/
środa, 17 lutego 2016
„Artefakty”.
Jak już kiedyś
pisałam, wszystko gada, wszystko się komunikuje. Ale co gada
zapytacie - a ja na to - dosłownie wszystko!
Ziemia gada i do
tego niedawno odkryłam, że pod spodem, pod jej historią gada swoim
pierwotnym językiem. Bez naleciałości, anglizmów, nowosłowia.
Gada artefaktami, pierwotnymi zapisami.
To niemożliwe -
kiedyś tak myślałam. To historia przecież buduje obraz
rzeczywistości, który odbieram. Dziś wiem, że pod historią jest
pradawny zapis. To dotyczy również każdego człowieka.
Pod jego historią,
jego przeżyciami jest pierwotny rdzeń, pierwotna pieśń i ona
coraz głośniej jest słyszalna. Przebija się przez wszystkie
warstwy tego kim nie jesteśmy a staliśmy się dzień po dniu udając
tych, których w nas nie ma. Już gada, krzyczy, rozpiera.
Gada drzewo, gada
dom, gada kamień, gada morze, ocean, każdy strumyk.
Jak je usłyszeć?
Jak usłyszeć ich
artefakt?
Przebij się umysłem
poza świadomość zbiorową, wejdź głębiej, przekrocz umysłem
wiedzę i wszystko co wiesz. Nie szukaj odpowiedzi w pamięci ni w
wiedzy książkowej. Omiń historię, przypuszczenia i namacalne
fakty.
Stań goły dziś i
słuchaj …….
Usłyszysz dziwne
rzeczy, nie raz cię zszokują, nie raz rozpłaczesz się zdając
sobie sprawę z własnej ignorancji…..
Nie raz popukasz się
w głowę i powiesz – jak mogłam tak myśleć?
O naprawdę to jest
tak, myślałem inaczej?
Wszystkie mity
zostaną ci odebrane, jesteś na to gotowy?
Czy wiesz, że
wchodząc do lasu powinieneś się przedstawić i spytać czy możesz
być gościem tego miejsca?
Czy wiesz, że jak
dostaniesz zaproszenie powinieneś dać coś z siebie gospodarzowi?
Spytasz – ale co?
Chociażby podnieś śmieć z leśnej ścieżki. Pobłogosław to
miejsce, wtedy nawiązujesz stałą relację i więź. Zaprzyjaźniasz
się i wychodząc z tego miejsca nie tracisz go bezpowrotnie, wprost
przeciwnie, zyskujesz przyjaciela na zawsze. To miejsce będzie cię
wspierać i zasilać swoim artefaktem. Staniesz się uzupełniony o
mądrość, której dałeś uwagę. Popłynie od źródła do źródła
bez pośredników i zniekształceń świadka opisującego historię.
Stanie się jeszcze
jeden cud- zobaczysz człowieka jako artefakt. Nie będziesz w nim
widział historii, będziesz w nim widział duszę a z tego wymiaru
postrzegania nie ma już emocji, oczekiwań ani intencji. Jest czysta
informacja od źródła do źródła. Od Boga do Boga………
Ćwierć buraka.
Wykopki – na dobre
rozgościły się w moim życiu. Ciągle jest coś do odkopania,
przejrzenia i do przyglądnięcia się. Cały czas trwa okres żniw.
Wykopki to taka
część mnie, która zawsze doprowadza do wykopalisk na skalę
odkryć prastarych prawd. Nazywam je artefaktami. Powinnam dostać za
nie nagrodę Pulitzera, ale na poważnie to przypominam sobie, że
jako dziecko chciałam zostać archeologiem. Nie zostałam ale ……
Moje wykopki trwają
przez całe życie. Raz wykopię marchew a raz ćwierć buraka.
Innym razem kawał
selera.
Wszystko to
naturalne kopaliny matki Ziemi. Od lat w niezmienionej formie.
Choć człowiek je
modyfikuje, krzyżuje to jednak wciąż kopaliny pod różnymi
nazwami. Mają w sobie ten rdzeń, który tworzy z nich zawsze
marchewkę lub zawsze pora. Artefakt. Choć z zewnątrz może nie
przypominać już selera to w środku, pod spodem selerem zawsze
jest. To kwintesencja, która nigdy się nie zmienia. Wokół niej
nabudowują się doświadczenia, eksperymenty, cudze przemyślenia i
własne skrzywione myślory. Jednak środek jest zawsze niezmienny,
dziewiczy, pierwotny. Pod zabudową osiedlową, gęsto postawionych
domów jest wciąż ta sama dziewicza ziemia, której jeszcze nikt
nie dotkną swoją nogą ani projektem. Wciąż tam jest. Zawsze
możesz do niej dotrzeć rozbierając osiedle i biorąc udział w
wykopkach. Znajdziesz tam zawsze ćwierć buraka lub całą marchew.
Twoja kwintesencja
nigdy nie znika, zawsze pod spodem dla ciebie jest. Czeka cierpliwie
na żniwa, wykopki i znów żyzną ziemię, którą obsadzisz tym
razem w zgodzie z jej artefaktem.
Pod twoim „Ja”
jest artefakt tego kim jesteś.
Jak do niego
dotrzeć? Dobre, ty mi powiedz!
Słyszałaś takie
powiedzenie „ Uderz w stół a nożyce się odezwą?”
No tak oczywiście,
kto by nie słyszał. To ulubione powiedzenie polaków.
W twoim ciele są
takie miejsca, w których znajdują się artefakty, jest ich tysiące
a może i miliony. Kto by je zliczył. Jeśli do nich zapukasz, czyli
uderzysz w przysłowiowy stół, odezwą się.
Są takie punkty w
ciele i są takie słowa klucze, poprzez które dostaniesz się do
swoich artefaktów.
Ja to już wiem, mam
codzienne wykopki i zbieram po ćwierć buraka. Potrwają, aż zbiorę
całość i stanę się tylko artefaktem.
„Strach na wróble”.
Od kilku dni chodzi
za mną obraz stracha na wróble.
Strach na wróble? –
pytam samą siebie.
A tak, z jakiegoś
powodu ta myśl nie ustępuje innej.
Namaluję stracha na
wróble ale po co?
Co ma mi do
powiedzenia, co do przekazania, jaka część mnie się pod nim
kryje?
Wyciągnęłam już
stare, zamalowane rok temu płótna. Czekają aż dojrzeję. Zanim
jednak do nich zasiądę postanowiłam porozmawiać z duszą.
Zasięgnąć bezpośrednio od niej kilku informacji.
Tak…..………...strach
na wróble, ladaco, ekskluzywny kloszard. Ma swoje miejsce i ubranie
takie aby odstraszać wróble i inne ptaki, mające chętkę na
przetwory naszej pracy. Nieproszone złodziejaszki, podkradajki,
alfonsiaste dyrdymały. Latają nam nad głowami i trzymają w szachu
poczucia straty. Małe myśli, duże myślory, przyciągające wróbla
w garści a co z gołębiem na dachu?
Gołąb na dachu,
obiecanka - cacanka siedzi i czeka aż wróble odlecą. Małe,
śmieszne, zawężające i okradające z własnej wielkości. Wróble
– małe projekty, małe możliwości, małość i cwaniactwo
pójścia na skróty. Wróbel - to już, natychmiast, osiągalny cel
a gołąb to możliwość w nieokreślonym czasie. Trzeba się
wysilić, wyjść z domu, obmyślić drogę, obserwować, nakarmić,
oswoić, zaprzyjaźnić się. To wymaga czasu, włożonej pracy,
pasji i zasadności długosiężnego celu.
Strach na wróble to
przyjaciel na jednej nodze. Budzik i informator, który przyjaźnie,
bez spiesznie przegania wróblowate myśli. Przynosi obfitość
domowi twojego życia, wielkość zbiorów i owoce na stole. To cykl
zasiewu, wzrostu i zbiorów. Nic nie ominie, wszystko zgodnie z
naturą rzeczy.
„Dusza rządzi a ty wykonujesz jej zlecenia”.
O naprawdę tak
powinno być? Jakoś to zdanie wytrąca mnie z równowagi. To ja
chciałabym się duszą zaopiekować, dopuścić ją do głosu,
posłuchać co do mnie mówi ale jako główne i ważniejsze „Ja”.
To ja chce grać jednak z całym szacunkiem dla duszy główne
skrzypce, a duszę traktować co nieco instrumentalnie. Dusza może
mi podpowiedzieć jak osiągnąć to co „Ja” chce. Może być
jedynie wróżką, która doradza ale żeby jej oddać stery no to
chyba jakiś żart. Co by wtedy „ Ja” robiło? Z dyrektora
spadłoby na posadę szarej eminencji?
Ojoj…….zabolało?
Utrata władzy,
podporządkowanie, ale to nie tak……..
Dusza nie ma w swoim
zamiarze niczego ci odbierać, wręcz przeciwnie ana chce ci
dać…...więcej życia, więcej możliwości, więcej radości i
więcej lekkości.
Jedyne czego dusza
chce, to wyrażać ciebie w całości. Wyrażać się przez ciebie i
dla ciebie.
Daj jej tylko
możliwość a ona pokarze ci jak dobrze żyć. Nie będzie rządzić,
będzie współpracować. Da pomysł a ty zorganizuj wszystko, aby
się wydarzył. Bądź logistykiem a dusza kreatywnym pracownikiem
twojego życia. Nikt nic nie traci, przeciwnie wszyscy zyskują.
sobota, 23 stycznia 2016
"Balijskie wezgłowia".
Obudziło mnie dziś …tak naprawdę nie wiem co, ale zapamiętałam przerwany sen.
Godzina 5:00 rano a ja na równe nogo chopaj siup i do tego jeszcze to podekscytowanie w całej mojej głowie.
Sprawcą zamieszanie był sen. Piękny, kolorowy, przesiąknięty sztuką otwierającą na marzenia i mało tego wprowadzającą je w czyn.
Balijskie wezgłowia- może symbol a może realny zwiastujący sen. Piękne, rzeźbione w drewnie motywy baśniowe. Każde wyżłobienie miało moc czynienia dobrego rzemiosła i sztuki.
Dawało prorocze sny i wskazówki, jak zbliżyć się do duszy, jak żyć aby jej po drodze nie zgubić.
Wezgłowie stanowiące łącznik sacrum z profanum. Baza ochronna naszych potencjałów, talentów, wylęgarnia sztuki indywidualnie pojętej. Wezgłowie, niby nic a jednak…….
To ta część łóżka, przy której kładzie się głowę. Ma ona bezpośredni, energetyczny wpływ na nas przez kilka godzin. To jaka jest jego energia i przekaz informacyjny buduje nas a właściwie koduje na dni, miesiące i lata.
Wezgłowia, czyżbym je miała wytwarzać i rozpowszechniać wraz z nową sztuką łączenia tego, co niewidzialne z widzialnym?
A może mam się sama przekonać, że energia sztuki, którą się otaczamy wpływa na nasze życie?
Mówi się, że Bali jest wyspą artystów. O Bali mówi się również, że jest rajem……
Wiele osób, chce zamieszkać na Bali na stałe lub wrócić tam jak do raju.
Balii, balijskie wezgłowia, proroczy sen czy mara? To się okaże niebawem.
Nie wiedziałam po co tam jadę do dziś.
Teraz wiem, że jadę tam po inspirację i wezgłowia, prorocze sny pełne magi i wskazówki jak żyć z duszą i jej nie zgubić. Jadę tam po inspiracje i pomysły.
Jadę po utracony raj……….
Każdy ma takie miejsce, które powinien odwiedzić i znaleźć inspirację dla swojego życia.
To nie musi być egzotyka to może być miejsce, w którym jeszcze nie byłeś.
W domu i w miejscach, które już znasz nic więcej się nie wydarzy. Wędruj więc, poznawaj, zaznajamiaj się, bądź poza tym co już wiesz. Bądź jak najczęściej poza oswojonym i obeznanym.
Bądź poza domem. W domu odpoczywaj ale inspiracje i pomysły znajduj poza nim.
Poza, wydarzy się wszystko, w kręgu wydarzy się tylko to co już było……..
piątek, 22 stycznia 2016
Kurs metody „Delicious Life” w Kobylinie koło Grójca 19 - 21 lutego.
Kolejny osobisty kurs dopiero w połowie kwietnia.
Serdecznie zapraszam na kurs metody "Delicious Life"
do Kobylina koło Grójca 50km od Warszawy :)
termin kursu: 19 - 21 lutego 2016r.
miejsce kursu: http://www.palackobylin.pl/
kameralna grupa do 10 osób
zapisy i wszelkie szczegóły:
http://metodaddw.pl/
czwartek, 21 stycznia 2016
Wieloryby.
„Wstrząśnięte
i wymieszane:)”
Okazało się, że moja szklana kula została poruszona i zatętniło
w niej życie. Inne życie, trochę bardziej ekscytujące, ruchliwe
choć to jest to samo moje życie, ale z innej perspektywy
przeżywane, oglądane i realizowane.
I jak tu nie
wierzyć, że wszystko nas wspiera i kreuje razem z nami? Wszystkie
znaki na niebie i na ziemi kierują nas na właściwą drogę.
Oczywiście mam na myśli dla nas właściwą, przecież już wszyscy
wiemy, że każdy ma swoją. Ale do rzeczy…...
Opuszczając ostatni
wynajmowany dom, powiedziałam sobie -” mam dość, teraz już chcę
iść na swoje”- pojawiło się jednak pytanie - ale jak, przecież
nie ma wystarczającej kwoty aby kupić coś co by mi się podobało?
W głowie miałam przecież konspekt atrakcyjnego, umeblowanego i
gotowego do zamieszkania domu. To nie pasowało do obecnej sytuacji
finansowej. A jednak myśli o chęci bycia właścicielem jakiegoś
miejsca, nie ustawały w mojej głowie. Mało tego, moja determinacja
i pasja nie słabły a wręcz przeciwnie, nasilały się i to
przyprawiało mnie nawet o zawrót głowy.
Myśli jak małe
obsesje wierciły mi dziurę w brzuchu, obok nich jednak, toczyło
się też zwykłe życie. Przychodziły małe znaki, większe
podpowiedzi, całkiem spore w formie przeczuć, czy jawnych rozmów
aż nagle wydarzyło się coś……...piorun z nieba, który walną
tuż obok mnie.
Szykuję się do
spania, okrywam ciało ciepłą kołderką, moszczę sobie poduszkę
aby nabrała wygodnego dla mojej głowy kształtu, a tu
niespodziewanie o tak później porze, telefon……
Po odłożeniu
słuchawki już moje życie nie wyglądało ta samo. Nie mogło,
pojawiła się bowiem nowa idea. Kupię dom do remontu a właściwie
siedlisko z ogromną działką, starym budynkiem i do tego bez
łazienki ale za to z przepiękną kamienną budowlą na posesji. To
chyba obora ale jakie tam można robić warsztaty lub zrobić
pracownię malarską……..mucha nie siada, cudnie.
Moje myślenie się
zmieniło o sto osiemdziesiąt stopni. Nie będę już wynajmować,
stanę się właścicielką rudery o Boże co ja gadam…….tak,
dziś jest to rudera, ale ma potencjał i oswoję to miejsce i nadam
mu nowy wymiar. Przy okazji zabawię się w cieślę, inżyniera,
projektanta, fantastę, ekonomistę i……….Na co ja się porywam?
Czy aby jestem przy zdrowych zmysłach?
Ale coś mi mówi,
że nie zwariowałam, tylko szykuje się wielka przygoda. Przecież
już inni przetarli szlaki i kupowali to, na co inni nawet nie
chcieli zerknąć. Widzieli okiem wyobraźni na samym początku to co
potem stało się faktem. Duszę odnowionego domu, drugie lepsze
życie. Taka reinkarnacja na wyższym poziomie. Ha, Ha, ha…. Czy
dom też może mieć reinkarnację?
A dlaczego nie? Ten
będzie miał i to będzie między innymi moją zasługą.
Cholernie się
boję…….
Ryzyko…..
Ruletka…….
Dam radę?
Być może nie, ale
zawsze jest szansa, że tak……
Parę dni później
przyszła myśl, a właściwie życie podesłało następnych
posłańców z wiadomością. Nie musisz zastanawiać się nad
kompletną ruderą, tylko idź myślami o półkę lub dwie wyżej.
Zarabiaj więcej na swojej pracy, abyś mogła zrealizować z
lekkością swoje marzenie.
Tak
zrobię………..…...Zmienię a właściwie rozsunę własne
nawiasy, limitacje i reglamentacje na wolność, szerokość i
wpuszczę wieloryba, który wymiecie moje myśli w postaci płotek.
Narzędzie do samodzielnej pracy - Upartość w dążeniu do celu.
Witam .......
Umieszczam dziś ostatnią część tryptyku, dotyczącą realizacji marzeń.
Można wysłuchać je od pierwszego do ostatniego w pokazanej kolejności.
Takie narzędzia do samodzielnej pracy opracowuję również na indywidualne zamówienia. Tworzę je pod kontem potrzeb osoby, która je zamawia. Więcej informacji na stronie internetowej:
http://metodaddw.pl/
Umieszczam dziś ostatnią część tryptyku, dotyczącą realizacji marzeń.
Można wysłuchać je od pierwszego do ostatniego w pokazanej kolejności.
Takie narzędzia do samodzielnej pracy opracowuję również na indywidualne zamówienia. Tworzę je pod kontem potrzeb osoby, która je zamawia. Więcej informacji na stronie internetowej:
http://metodaddw.pl/
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)






